Forsa, wóda i... strzelanki?
Dopiero interwencja "Głosu Wągrowieckiego" sprawiła, że władze powiatu przyjrzały się dotacji, którą udzieliły w 2007 r. Zarządowi Powiatowemu WOPR w Wągrowcu. Potwierdziło się najgorsze: dzieci i młodzież nie były ubezpieczone podczas zajęć, paliwo zamiast do motorówek trafiało do baków prywatnych samochodów, a za organizację szkoleń władze WOPR-u płaciły... same.